Książka Krawiec Magdaleny Szydeł
Aktualności | Artykuły | Patronat

Z poznańskiego Łazarza na katowicki Nikiszowiec. „Krawiec” Magdaleny Szydeł

– Zanurzyła czarne ręce w czarnej wodzie. Gęsta breja liznęła jej poharatane palce szorstkim jak pilnik językiem. Każda z ran płonęła teraz żywym ogniem. Odruchowo zwinęła dłonie i zacisnęła powieki. Fala mdłości podeszła jej do gardła – tak zaczyna się prolog powieści Magdaleny Szydeł „Krawiec”, która w połowie czerwca zadebiutowała kryminałem w Wydawnictwie Dolnośląskim.

Zbrodnia na Nikiszowcu

Najnowsza książka z cyklu „Ślady Zbrodni” Wydawnictwa Dolnośląskiego przedstawia historię dziennikarki Alicji Ruckiej, której cechy szczególne to skłonność do natręctw, niebanalnych porównań i przekraczania granic. Niebawem dziennikarka dociera do sprawy morderstwa kobiety, do którego doszła w kamienicy na poznańskim Łazarzu.  Dziennikarka szybko orientuje się, że sprawa nie będzie prosta. Na miejscu zbrodni pozostawiono bowiem mnóstwo tajemniczych trójkątów, ślady zaczynają prowadzić dziennikarkę do zamkniętej społeczności katowickiego Nikiszowca, gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje. Zwłaszcza gdy wkrótce pojawia się kolejna ofiara, a na jaw wychodzą sekrety sprzed lat…

„Krawiec” to jest niesamowicie wciągający debiut i chociaż reklamowany, jako kryminał, to równie ważny jest w nim wątek obyczajowy. Choć większość książki opiera się na rozwiązaniu zagadki kryminalnej, to ja jednak pokusiłabym się o stwierdzenie, że równie ważne, o ile nie ważniejsze w tej historii jest poruszenie istotnego problemu społecznego

– pisze w swojej recenzji Zuzanna Kubacz, autorka bloga Książki Sardegny.

Wywiad z Magdaleną Szydeł

Miasta nie popełniają zbrodni, nie krzywdzą, ani nie mordują. Z drugiej strony, to, w jaki sposób zostały zaprojektowane i jak są obecnie zagospodarowywane, może wpływać na tak zwany porządek moralny mówi Magdalena Szydeł, z którą rozmawiamy przy okazji premiery powieści „Krawiec”:

Zuzanna Kubacz: „Krawiec” to Pani literacki debiut. Często mówi się, że to właśnie po pierwszej książce można poznać autora i autor poznaje sam siebie. Tak jest naprawdę? Napisanie książki daje szansę na wyrażenie siebie?

Magdalena Szydeł: Myślę, że dotyczy to każdej książki, nie tylko tej pierwszej. Przy czym nie nazwałabym tego „szansą”, ani nawet „możliwością”. To raczej konieczność. Pisanie zawsze nas wyraża. Odzwierciedla to, co myślimy i co czujemy. Nie trzeba pisać o sobie, ale nie da się nie pisać sobą, swoimi emocjami, swoim językiem, swoim stylem. Przyznam, że sama byłam szalenie ciekawa, jak bardzo „Krawiec” współgra ze mną i z tym, kim i jaka jestem. Okazało się, że bardzo. „Jest tak, jakbym z Tobą rozmawiał”, napisał mi przyjaciel i ja mu wierzę.

Kim więc jest Magdalena Szydeł i jak doszło do tego, że postanowiła napisać książkę?

Jest zwykłą dziewczyną, która lubi lato i kanapki z pomidorem (śmiech). A książki chciałam pisać od zawsze. Albo inaczej: zawsze chciałam spróbować napisać książkę. Sprawdzić, czy potrafię. Jak widać, potrafię i mam nadzieję, że to dopiero początek mojej przygody z pisaniem.

„Krawiec” to powieść kryminalna, nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że ważny jest w niej aspekt społeczny. Takie było zamierzenie, a może początkowo pomysł na tę powieść był zupełnie inny?

Problem tożsamości, odmienności i związanej z nią akceptacji‭ – ‬a często także jej braku ‭– ‬jest dla mnie bardzo ważny i od początku chciałam, żeby intryga kryminalna opisana w „Krawcu” dotykała właśnie tego tematu. To było zamierzone. Niezamierzenie natomiast rozrósł mi się wątek obyczajowy związany z mieszkańcami jednej z poznańskich kamienic. Klubowi seniora „Raj”, który nie tylko integruje sąsiadów z Łazarza, ale też łączy pokolenia, poświęciłam więcej miejsca, niż początkowo chciałam. Uznałam jednak, że warto to zrobić. Dzięki temu „Krawiec”, jak słusznie zauważyli pierwsi czytelnicy, to nie jest zwykły kryminał, ale też powieść społeczno-obyczajowa, momentami psychologiczna, a wątki kryminalne czasem są tylko pretekstem do opowiedzenia innych historii.

Alicja Rucka jest postacią pełną sprzeczności i tajemnic. Dobrze zakładam, że nie odsłoniła przed czytelnikami jeszcze swoich wszystkich sekretów?

Powiem więcej: Alicja Rucka nie odsłoniła wielu swoich sekretów nawet przede mną. Siłą rzeczy znam ją ciut lepiej niż czytelnicy „Krawca”, ale wciąż nie wiem o niej wszystkiego. I to jest najfajniejsze.

Wraz z bohaterką „Krawca” przemierzamy Poznań i Katowice, które pokazuje Pani ze znacznie mroczniejszej strony. Czy polskie miasta naprawdę są aż tak złe?

Z pewnością nie są złe w sensie dosłownym. Miasta nie popełniają zbrodni, nie krzywdzą, ani nie mordują. Z drugiej strony, to, w jaki sposób zostały zaprojektowane i jak są obecnie zagospodarowywane, może wpływać na tak zwany porządek moralny. Dużo się ostatnio mówi o tym, że nieprzyjazna urbanistyka powoduje frustrację i potęguje niezadowolenie. Czy w źle zaprojektowanych miastach żyją źli ludzie? Czy istnieje zależność pomiędzy przestrzenią miejską a poziomem szczęścia ‭– ‬lub nieszczęścia‭ – ‬mieszkańców? Czy ma ona też związek z przestępczością? Czy w tym kontekście polskie miasta to miasta szczęśliwe? Odpowiadając, choć nie wprost, na ostatnie z tych pytań, powiem tylko tyle, że dużo mamy jeszcze do zrobienia.

Budynek poczty na osiedlu Nikiszowiec w Katowicach
Poczta na Nikiszowcu w Katowicach / fot. Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0.)

Umieszczenie akcji w Katowicach było przypadkowe? A może wpływ miały własne doświadczenia?

Przypadkowe było jedynie to, że do Katowic pojechałam. Tak wiele dobrego słyszałam o tym mieście, że w końcu postanowiłam to sprawdzić. Sprawdziłam i przepadłam. Katowice mnie zauroczyły, a w Nikiszowcu się zakochałam. Tam pojawił się pomysł na „Krawca” i nie wyobrażam sobie, żeby akcja tej książki mogła toczyć się gdziekolwiek indziej.

Nikiszowiec jest specyficzną, lecz wyjątkową dzielnicą Katowic. Myślę, że podobnie jest z poznańskim Łazarzem. Nie obawiała się Pani, że podpadnie „lokalsom”?

Cały czas się tego obawiam (śmiech). Póki co nie mam problemów z chodzeniem po Łazarzu, ale na Nikiszowcu jeszcze od czasu premiery „Krawca” nie byłam. A tak na serio, to za każdym razem staram się podkreślać, że wybrałam te miejsca tylko i wyłącznie z miłości. I tą miłością będę się bronić!

Domyślam się zatem, że i w kolejnej części Alicja Rucka nie usiedzi na miejscu?

No nie, siedzenie w miejscu to nie w jej stylu. Trochę to niesprawiedliwe, że ja muszę ślęczeć przy biurku, żeby Alicja mogła sobie pojeździć i pozwiedzać, ale zdaje się, że muszę do tego przywyknąć.

Idąc za ciosem‭ – ‬zdradzi nam Pani, kiedy możemy spodziewać nowego tomu?

Mam nadzieję, że będzie to początek przyszłego roku. Takie są w każdym razie plany i proszę trzymać kciuki, żeby się nie zmieniły.

Książkę w dobrej cenie znaleźć można w popularnych księgarniach internetowych:

Similar Posts